Skip to content

Numer na bitą żonę

5 marca 2008

Numery na wariata, „błędny” adres doręczenia etc, były już opisywane. Jeszcze innym jest oszustwo na „maltretowaną” żonę. Schemat jest prosty i bezczelny. Trzeba tylko znać adwokata, z dojściem do biegłych i sędziów. Chodzi zaś jak zwykle o to samo, o pieniądze.

Jest sieć biegłych, którzy na zlecenie przygotują z góry określoną opinię. Większość z nich była już wymieniana w takiej lub innej formie w Aferach Prawa. Takim biegłym od lewych obdukcji jest też wspominany już wcześniej Lech Suchcicki z Warszawy.

Do tej pory w zawiadomieniach o przestępstwie opisywałem ogólnie oszustwa sądowe. Ponieważ minister sprawiedliwości je toleruje a przez to zachęca do przestępstw, teraz publikuję szczegóły przekrętów.

Wspomniany numer realizowany jest według następującego wzoru: na  „rozprawie” adwokat przedkłada „obdukcję” mającą świadczyć o biciu żony pozwanego a zaufany sędzia – Dorota Kącka, na wniosek adwokata zasądza od pozwanego arbitralnie wysokie alimenty (7 tys. zł miesięcznie). Sędzia nie zadaje przy tym zbytecznych pytań o rzetelność obdukcji, czy o dokumenty świadczące o dochodach pozwanego. Wystarczy oświadczenie żony i jej oczekiwania finansowe. Na wszelki wypadek pozwany w ogóle nie jest zawiadamiany o rozprawie. Postanowienie o alimentach otrzymuje po 12 dniach. Zażalenie składa w ciągu dwóch dni. Nie zostaje ono jednak przyjęte, bo, jak twierdzi sąd, termin jest tygodniowy i liczy się od ogłoszenia na rozprawie. W ten sposób lewe postanowienie staje się prawomocne.

Nieważne, że pozwany zaprzecza oskarżeniu, kwestionuje zasadność jakichkolwiek alimentów i deklaruje wolę pełnej opieki nad dziećmi. Niej jest ważne czy i jakie ma dochody i że w rzeczywistości nie może płacić absurdalnych alimentów.  Sędzia doskonale o tym wie. Chodzi jednak o to, żeby dług bardzo szybko rósł i można było delikwentowi zrobić egzekucję z majątku np. z nieruchomości jeśli taką posiada. Sędzia świadcząca usługę ma solidarne wsparcie całej spółdzielni sądowej, o czym świadczą nieudane próby wyłączenia jej ze sprawy, jak również skargi do prezesa.

Rzecz jest robiona bez najmniejszych zahamowań. Początkowo myślałem, że nie odebrałem zawiadomienia o rozprawie. Jednak w aktach sprawy nie było śladu takiego wezwania. Co więcej, nie było przesłuchania stron czy świadków ani żadnego protokołu rozprawy. Nie było żadnej rozprawy. Ja się też później okazało, sędzia Kącka miała lewe papiery. Jej upoważnienie do występowania w sądzie okręgowym było podpisane przez podrzędnego urzędnika ministerstwa sprawiedliwości a powinna mieć nominację prezydenta lub co najmniej czasowe upoważnienie od ministra.  Względy formalne dobre są do gnojenia petentów. Sąd nie musi się nimi przejmować. Najlepiej załatwić sprawę prywatnie między adwokatem a sędzią.  Jedyna konkretna rzecz, co do której „sąd” nie ma wątpliwości, to pieniądze jakie chce wydrzeć.

Moje skargi spotkały się ze świętym oburzeniem sędzi wizytatora Sądu Apelacyjnego w Warszawie, że nie było żadnego łamania prawa i że na mocy art. 753 kpc coś takiego można zrobić. Powiem więcej, sędzia jest niezawisły i może zrobić każdy przekręt. Jak mi powiedział pewien adwokat w przypływie szczerości, żeby sędzia trafił za kraty, musiałby wystrzelać pół Warszawy.

Żeby nie być gołosłownym załączam opisane postanowienia niezawisłego „sądu”.

Bogdan Goczyński

Lewe postanowienie wydane przez sędzię Kącką.

Lewe postanowienie wydane przez sędzię Kącką.

Advertisements
5 komentarzy
  1. Obrycki Paweł permalink

    Tak zwany „wymiar sprawiedliwości” wymaga od dawana głębokich przeobrażeń tak ustrojowych jak i w wymiarze personalnym. Panie Bogdanie wierzę panu w to co pan pisze bo sam przez coś podobnego przeszedłem. Łącznie z „biciem” żony i teściowej. Podobnie ja panu, mi nie pozwolono mi się spotkać z córką. Na szczęście było to 20 lat temu. Teraz córka jest dorosła i ma swój rozum. A ja jestem najukochańszym ojcem. Niech pan nie traci wiary jestem razem z panem. Myślę że takich mężczyzn jest znacznie więcej. Pozdrawiam Paweł Obrycki

  2. Victoria permalink

    Panie Bogdanie , pomimo ze nie wygral pan sprawy to pana glos , jest bardzo, bardzo wazny , i jest ich coraz wiecej , aby nareszcie zmienic cokolwiek w pl. prawie rodzinnym i prawie dzieci do obojga rodzicow , w mysl zasady jestem mamy i taty.Tak przeciez funkjonuje prawo w innych krajach , i znam je z codziennego zycia.Czas tez skonczyc z nieszczesnym wizerunkiem matki Polki Nieszczesnicy ! ktora niejednokrotnie jest przyczyna rozpadu, zwiazku , ale jej pozwolono klamac i to nawet w obliczu Sadu , a przeciez sprawiedliwosc powinna opierac sie na Faktach i tylko faktach! Pana glos jest glosem jednym z tych cichych bohaterow , bo kobietom pozwolono krzyczec i klamac , tylko dlatego ze sa kobietami , i jakie to przykre, bo wszyscy sa takimi samymi obywatelami tego samego kraju , Ale zawsze jest przeciez Nadzieja !,na lepsze Jutro , wlasnie dzieki takim ludziom jak Pan.Nadzieja dla przyszlych pokolen dzieci wychowywanych i kochanych przez oboje rodzicow, bo to jest Ich Prawo.

Trackbacks & Pingbacks

  1. Bogdan Goczyński: Nowy Ekran wstrzymuje rabunek | Gazeta RSS
  2. Czy w Polsce istnieje prawo własności? « B.Goczynski's Blog
  3. Za co mnie zamknięto? | B.Goczynski's Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: