Skip to content

Egzekutorzy szwindli, sędzia Radosław Młyński i komornik Ryszard Moryc, Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia.

11 listopada 2009

W artykułach na temat „niedomagań”  wymiaru sprawiedliwości autorzy skupiają się na ogół na szczegółach takich jak protokołowanie czy sposób powiadamiania stron i świadków. Tymczasem, z moich obserwacji, są to sprawy drugorzędne wobec zorganizowanej przestępczości, która opanowała tę instytucję. Jest to miejsce wymarzone dla robienia wszelkiego rodzaju szwindli ze względu na praktycznie nieograniczony dostęp do informacji o potencjalnych ofiarach i gwarantowaną bezkarność. Wszelkie przekręty są bowiem tolerowane i aprobowane przez tzw. władze zwierzchnie czyli Ministerstwo Sprawiedliwości i Krajową Radę Sądownictwa a immunitet jest uchylany jedynie czarnym owcom, którzy narażą się sitwie.

O szczegółach przestępczych mechanizmów pisałem między innymi w artykułach „Numer na bitą żonę” , „Iluzoryczne prawo własności” czy „Jak szajka wymiaru sprawiedliwości dokonuje rozbojów”. W skrócie, chodzi o sztuczne zadłużanie ofiar ataku, zwykle bez ich wiedzy, by potem za długi przejmować majątek. Wobec opornych stosuje się wstępnie psychiatryk a w razie potrzeby także więzienie. Sitwa ma do dyspozycji usłużnych biegłych psychiatrów i lekarzy, którzy w razie potrzeby potwierdzą konieczność zamknięcia w zakładzie psychiatrycznym lub przygotują lewą obdukcję dla poparcia oskarżenia o pobicie.

Atak jest przeprowadzany z użyciem kruczków prawnych, których szajka ma wiele do dyspozycji. Takim dyżurnym przepisem jest art. 753 kpc, stworzony zapewne z myślą o przekrętach. Jego mgliste sformułowanie umożliwia zasądzenie tak zwanego zabezpieczenia alimentów w dowolnej wysokości. Nie trzeba nic udowadniać, wystarczy jedynie „uprawdopodobnienie roszczenia”.

W moim przypadku posłużono się dodatkowo oszustwem w postaci rozprawy, której w rzeczywistości nie było. Mimo swojej mglistości, art. 753 kpc wymagał rozprawy, zaś przekręt był zrobiony przez sędzię Kącką z Sądu Okręgowego w Warszawie zaocznie na wniosek adwokata Jacka Brydaka.  O niedbalstwie szwindlu sędzi Kąckiej świadczy fakt, że w postanowieniu napisała, że było wydane na rozprawie, podczas gdy w aktach nie ma o niej wzmianki. Brak jest zarządzenia w sprawie rozprawy, potwierdzenia wezwania stron i protokołu.

Na dodatek moja była kobieta posługuje się różnymi wersjami owego feralnego postanowienia, przerabiając je na kopiarce w zależności od potrzeby. W jednej z tych wersji w ogóle nie ma mowy o żadnych alimentach. Co więcej autentyczność owej wersji potwierdziła w zeznaniach w sądzie. Nie wiadomo więc, która wersja jest prawdziwa i czy w ogóle taka istnieje. Prokurator Romaniuk z Pruszkowa zawiadomiony o fałszerstwie nie dopatrzył się w tym „czynu zabronionego”. Jak widać oszustwa nie są domeną jednego czy dwóch sędziów lecz dotyczą całego wymiaru, gdzie jeden szwindler może liczyć na wsparcie całej reszty.

O tym wszystkim dobrze wiedzieli zarówno komornik Moryc jak i sędzia Młyński z Sądu Rejonowego dla Warszawy–Śródmieścia, gdzie 15 września tego roku miała miejsce egzekucja z mojego majątku, wcześniej bowiem złożyłem te informacje do akt. Oczywiście złożyłem też, zgodnie z prawem i instrukcją sądu, skargę na czynności komornika. Nie została ona rozpatrzona. Sędziego to nie wzruszyło. Stwierdził, że skarga nie przysługuje a o moim proteście i zastrzeżeniach nie raczył nawet poinformować licytantów. Jak bez ogródek stwierdził w uzasadnieniu egzekucji, znaczenie miała dla niego jedynie gotówka, kwestie formalne się nie liczą.

Ponieważ sędzia nie chciał dopuścić mnie do głosu, udzieliłem go sobie sam i powiedziałem licytantom jak naprawdę wygląda sprawa i że będą musieli zwrócić majątek, jako że kupno świadomie i w złej wierze od złodziei nie ma mocy prawnej. Sędzia Młyński zaprotokołował to. Przynajmniej nabywca nie będzie mógł powiedzieć, że nie wiedział, że kupuje od szwindlerów.

Bogdan Goczyński

Dlaczego w Polsce potrzebna jest ława przysięgłych?

Numer na bitą żonę.

Iluzoryczne prawo własności.

Jak szajka wymiaru sprawiedliwości dokonuje rozbojów.

Numer na wariata w wykonaniu sądu w Pruszkowie.

Dr. Lech Suchcicki – specjalista od lewych obdukcji.

Kontynuatorzy ubeckich praktyk. Jak prokuratura i sąd w Pruszkowie fabrykują oskarżenia.

Czy fabrykowanie postanowień sądowych na kopiarce jest w porządku?

Ukryte cele wymiaru sprawiedliwości. Psychopaci ministra Czumy pozostają na miejscu.

Psychopaci i kryminaliści u władzy. Jak sądy niszczą polskie rodziny.

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: