Skip to content

Aresztowanie Darka Komorowskiego pod Krzyżem Smoleńskim

14 sierpnia 2010

Kolejny współpracownik AFER PRAWA, Darek Komorowski został aresztowany pod Krzyżem.  Przedstawiamy relację Darka Wernickiego.

Przypominamy też o aresztowaniu  RAFAŁA GAWROŃSKIEGO – ARESZTOWANY POD KRZYŻEM” 29 lipca – DO DZIŚ PRZEBYWA W ARESZCIE.

Była godzina 14. 35. Darek Komorowski stał koło nas, obok Kordegardy. Podeszło trzech mężczyzn po cywilnemu, machnęło jakimiś legitymacjami (nie zdążyliśmy ich zobaczyć) i nie pytając się go o nazwisko powiedzieli „Pan pójdzie z nami”.
Spytałem o kogo Wam chodzi. Jeden z nich powiedział: „A jak on się nazywa?”
Powiedziałem – Darek Komorowski.  „To o niego nam chodzi” usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Przewrócili Darka brutalnie na chodnik. Jeden deptał mu głowę kolanem, drugi nogą brzuch, trzeci przyciskał nogi. Zakładając kajdanki, rozcięli mu rękę. Zaczęła lecieć krew.

Następnie powlekli go w stronę kościoła seminaryjnego. Nieopodal mieli małego nieoznakowanego forda, z przyczepionym kogutem i próbowali go tam wepchnąć. Mimo pomocy mundurowych nie udało się. Wepchnęli go dopiero do radiowozu, który w międzyczasie podjechał.
Zarówno Darek jak i zebrani wokół ludzie prosili o tajniaków o pokazanie legitymacji, odznaki czy nakazu. Ci nie reagowali. Oddalających się funkcjonariuszy ścigały okrzyki: „bandyci”.

Kolejny współpracownik AFER PRAWA, Darek Komorowski został aresztowany pod Krzyżem.  Przedstawiamy relację Darka Wernickiego.

Przypominamy też o aresztowaniu  RAFAŁA GAWROŃSKIEGO – ARESZTOWANY POD KRZYŻEM” 29 lipca – DO DZIŚ PRZEBYWA W ARESZCIE.

Była godzina 14. 35. Darek Komorowski stał koło nas, obok Kordegardy. Podeszło trzech mężczyzn po cywilnemu, machnęło jakimiś legitymacjami (nie zdążyliśmy ich zobaczyć) i nie pytając się go o nazwisko powiedzieli „Pan pójdzie z nami”.
Spytałem o kogo Wam chodzi. Jeden z nich powiedział: „A jak on się nazywa?”
Powiedziałem – Darek Komorowski.  „To o niego nam chodzi” usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Przewrócili Darka brutalnie na chodnik. Jeden deptał mu głowę kolanem, drugi nogą brzuch, trzeci przyciskał nogi. Zakładając kajdanki, rozcięli mu rękę. Zaczęła lecieć krew.

Następnie powlekli go w stronę kościoła seminaryjnego. Nieopodal mieli małego nieoznakowanego forda, z przyczepionym kogutem i próbowali go tam wepchnąć. Mimo pomocy mundurowych nie udało się. Wepchnęli go dopiero do radiowozu, który w międzyczasie podjechał.
Zarówno Darek jak i zebrani wokół ludzie prosili o tajniaków o pokazanie legitymacji, odznaki czy nakazu. Ci nie reagowali. Oddalających się funkcjonariuszy ścigały okrzyki: „bandyci”.

Advertisements
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: