Skip to content

Czego boją się wybrańcy narodu?

2 listopada 2010

Do niedawna jeszcze sądziłem, że tak zwane demokratycznie wybrane władze mają wiele do powiedzenia. Kilka lat bycia obiektem bezpardonowego ataku ze strony wymiaru sprawiedliwości dało mi sporą praktyczną wiedzę na temat funkcjonowania tego organu. Nabrałem pewności, że jest to organizacja przestępcza o hierarchicznej strukturze w sensie zupełnie innym od oficjalnie deklarowanego. Powszechnie znana jest destrukcyjna działalność sądów rodzinnych. Znana jest sprawa Romana Kluski, a także sprawa Olewnika, gdzie śledztwo było i jest prowadzone w taki sposób aby nie wyjaśnić prawdy. Niewygodni zaś świadkowie popełniają „samobójstwa” pod nadzorem służb.

Jednocześnie byłem zaskoczony, że o tym nie mówi się otwarcie. W mediach funkcjonuje mowa o państwie prawa, niezawisłości sędziów etc. Olbrzymia większość społeczeństwa przyjmuje to bez większego zastanowienia. W środowiskach prawniczych, które doskonale orientują się w mechanizmach działania „wymiaru”, panuje zmowa milczenia, a klientom adwokaci wciskają utarte frazesy o przepisach prawa, bezstronności sądów etc.

Dlatego uważałem za ważne żeby swoją wiedzą podzielić się z parlamentarzystami. Taka okazja nadarzyła się 4 marca 2010 kiedy byłem zaproszony na posiedzenie komisji „Przyjazne Państwo”, pracującej nad projektem ustawy o wspólnej opiece nad dziećmi przez rodziców, w przypadku rozwodu. Jakiś czas potem z grupą osób z Porozumienia Rawskiego mieliśmy w Sejmie spotkanie z Panią Poseł Teresą Wargocką, członkiem Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny z ramienia PiS. Otrzymała wtedy od nas solidną ilość informacji na temat tego co się dzieje w sądownictwie rodzinnym. Ja zaś wręczyłem jej wydruk mojego artykułu „Rzeczywiste oblicze polityki prorodzinnej”.

Na początku lipca tego roku zostałem z kolei umówiony na spotkanie ze znanym senatorem z prawej strony polityki. Pomaga on wielu osobom w zmaganiach z biurokracją. Chciałem go prosić o pomoc w zorganizowaniu przyjazdu moich dzieci na wakacje do ich rodzinnego domu. Wskutek bowiem otwartych oszustw sądowych i zastraszania mnie przez SS (Służby Sądowe), już od pięciu lat nie mogę się nawet spotkać z córkami. Mieliśmy ok. godzinną rozmowę. Przekazałem mu dokumenty świadczące o fabrykowaniu oskarżeń, świadomym rozbijaniu rodzin i otwartych rozbojach w rodzaju „Numer na bitą żonę”. Rozmawialiśmy też o potrzebie reformy sądownictwa w kierunku publicznego nadzoru. Padły krytyczne słowa na temat prokuratury, którą ja porównałem pod względem zakresu władzy do Gestapo. Na koniec senator poprosił mnie żebym przygotował dla niego szkic pisma do Ministra Sprawiedliwości i do Krajowej Rady Sądownictwa, cos w rodzaju interpelacji.

Po kilku dniach wysłałem senatorowi owo pismo emailem wraz ze scanem badania wariograficznego potwierdzającego moją prawdomówność. Zadzwoniłem do biura żeby upewnić się, że ów email dotarł. Po dwóch tygodniach zadzwoniłem powtórnie żeby dowiedzieć się czy coś się wyjaśniło w sprawie dzieci. Od sekretarki dowiedziałem się, że senator jeszcze nie zdążył sprawą się zająć. Zadzwoniłem ponownie pod koniec lipca. Sekretarka nie znała sprawy a senator był zbyt zajęty żeby ze mną porozmawiać. Warto dodać, że nie byłem dla niego przypadkową osobą z ulicy. Znał mnie z kilku wcześniejszych spotkań i z publikacji w Aferach Prawa. Ta sprawa jednak była dla niego zbyt trudna. Znajomy, który mnie umówił na owo spotkanie, powiedział ostatnio – „Oni się wszyscy boją, widzisz co się wydarzyło w Łodzi?”.

Strach jest rzeczą ludzką, jednak zamiatanie rzeczy pod dywan problemu nie rozwiąże, on wróci w sposób nieoczekiwany. I właśnie dlatego zdecydowałem się owo pismo do senatora opublikować. Jest ono dostępne przez link pod niniejszym tesktem. Ze względów humanitarnych dane senatora wykropkowałem.

Tekst ten pokazuje, że jak widać, wybrańcy narodu dobrze wiedzą co się rzeczywiście w kraju dzieje, wolą jednak prowadzić grę pozorów krytykując ewentualnie jakieś pojedyncze „błędy i wypaczenia” bez, broń Boże, uogólnień i bez naruszania władzy sitwy.

Bogdan Goczyński

Tekst interpelacji, do której nie doszło.

Linki

Ławnicy czy ława przysięgłych?

Numer na wariata w wykonaniu sądu w Pruszkowie.

Sprawa Romana Kluski.

Sprawa Olewnika.

Biuletyn z posiedzenia Sejmowej Komisji Przyjazne Państwo.

Rzeczywiste oblicze polityki Prorodzinnej.

Numer na bitą żonę.

Wariograf potwierdza fabrykowanie oskarżeń.

Morderstwo polityczne w Łodzi.

Reklamy

From → Uncategorized

5 Komentarzy
  1. organizator permalink

    Gratuluje Panu otwartosci na istotne problemy !
    Przy oakzji pytanie i zarazem prosba :
    Czy takich jak Pan uczciwych i sprawiedliwych jest wiecej w Polsce,moze by tak wszystkich zebrac i zorganizowac ?
    Pytam jako emigrant przebywajacy za Polska juz ponad 21 lat.
    Obecni poslowie i senatorowie polscy (wydaje mi sie) sa tylko na uslugach i nic nie moga stanowic sami o Polsce,postepuja wg.dyrektyw wrogich Polsce i Polakom.
    Czas to zmienic,tylko jak ?
    Jest Pan za tym ???

  2. caddicus permalink

    Do tej pory tylko w filmach amerykańskich mogliśmy oglądać przestępcze działania tzw. wymiaru sprawiedliwości. Niestety uznaniowość oraz interesowność uczestników systemu sprawiedliwości sprawia, że mamy do czynienia z niesprawiedliwością.

Trackbacks & Pingbacks

  1. Demonstracja w sprawie poparcia dziennikarza Bogdana Goczyńskiego « Monitorpolski's Blog
  2. Od siedmiu lat prokuratura ukrywa moje córki « B.Goczynski's Blog
  3. Otwarta wojna z rodziną « Stop Syjonizmowi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: