Skip to content

Adres Matki Boskiej

2 maja 2013

O tym, że w Polsce  ludzie sprawujący władzę mają na ogół pod sklepieniem nie tak jak trzeba, pisałem już nie raz.  Niedawno, miałem okazję spotkać się po latach ze starym znajomym z emigracji. Wymieniliśmy się wrażeniami na temat tego co dzieje się w Polsce. Po usłyszeniu o moich perypetiach z wymiarem „sprawiedliwości”, opowiedział mi swoją historię. Jako człowiek samotny, zapracowany i zaangażowany w życie publiczne, zatrudniał gosposię, starszą osobę. Panią tą znał od wielu lat i darzył pełnym zaufaniem. W życiu bywa jednak różnie i współpraca  znalazła swój koniec w warszawskim sądzie.

Znajomy ów został bowiem oskarżony przez swoją gosposię o kradzież …. nici. Odbyła się rozprawa. Jednym ze świadków w sprawie była znajoma gosposi ze szpitala w pruszkowskich Tworkach. Innym świadkiem, jakiego pokrzywdzona powołała, była Matka Boska. Ta jednak nie stawiła się. Sąd bowiem, jak stwierdził w protokole, nie mógł ustalić jej adresu. Mimo to proces odbył się, wysłuchano litanii żalów oskarżycielki i zeznań jej znajomej z Tworek. Poziom tych zeznań był podobny do samego oskarżenia. Końca historii nie znam. Wydaje się jednak, że mojemu znajomemu udało się uniknąć bezwarunkowego więzienia. Miał szczęście, którego mnie zabrakło.

Bogdan Goczyński

Gdy wariaci mają władzę

Advertisements

From → Uncategorized

One Comment
  1. kdrgt permalink

    Dobre! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: