Skip to content

Obłęd bez delirium czyli polski wymiar „sprawiedliwości”


Obłęd bez delirium lub obłęd moralny, tak określano psychopatię we wczesnych etapach badań psychologicznych.

Gdy prawie dziesięć lat temu stanąłem wobec ewidentnie fałszywych oskarżeń i próbowałem się bronić, moją pierwszą reakcją na zachowanie się tzw. wymiaru sprawiedliwości był szok i niedowierzanie, że normalni ludzie mogą się tak zachowywać. Do osobników tych nie trafiały najbardziej zdroworozsądkowe argumenty. Cechowała ich natomiast wiara we własny geniusz i nieomylność, połączona z pogardą dla pozostałych śmiertelników. Dochodziły do tego ciągłe manipulacje i ordynarne oszustwa, sztuczne tworzenie problemów formalnych, przeciąganie spraw w celu nękania mnie itd. Po latach obserwacji i studiowaniu literatury zrozumiałem, że mam do czynienia nie z ludźmi ale z psychopatami. Czytaj dalej…

Reklamy

Ustawa antyprzemocowa a sądy


Temat przemocy w rodzinie jest narzucany społeczeństwu w sposób coraz bardziej uporczywy. Nie trzeba by geniuszem, żeby zauważyć, że inicjatorom tych kampanii wcale nie chodzi o dobro i harmonijne funkcjonowanie społeczeństwa, ale o coś zgoła odwrotnego. Chodzi o sianie fermentu, podejrzliwości i wzajemne skłócanie ludzi. Jest to logika perwersyjna ale oczywista w świetle faktów. Ciekawe, że w publicznych dyskusjach nie nazywa się rzeczy po imieniu, leczu porusza się w sposób mylący kwestie, jak tradycyjny model rodziny, etc. Jakiś czas temu otrzymałem zaproszenie na konferencję z prośbą o wygłoszenie krótkiego referatu na temat stanu sądownictwa. Referat przygotowałem zgodnie z życzeniem organizatorów możliwie treściwy. Ze względu na złe samopoczucie jednak nie wybrałem się tam osobiście a jedynie wysłałem tekst, który miał być odczytany. Na konferencji jednak zabrakło na niego czasu. Po dłuższej przerwie w pisaniu na moim blogu, pomyślałem, że sprawa jest tak aktualna, że warto ten tekst opublikować, co niniejszym czynię. Czytaj dalej…

Rzecznik Psychopatów


25 września przed Biurem Rzecznika Prawo Obywatelskich miał miejsce protest Piotra Moskwy. Wcześniej spotkaliśmy się z Markiem Podleckim i, jak to często bywa, Marek nagrał ze mną rozmowę. Mowa jest jak zwykle o sędziach i ich specyficznej mentalności ale też o Rzeczniku Praw Obywatelskich Obywatelskich i tym co jest on wart. Marek Podlecki nazwał go Rzeźnikiem Praw Obywatelskich, ja z kolei – Rzecznikiem Psychopatów

Bogdan Goczyński

Sędziowie – syndrom głupiego Kazia


Swojego czasu, podczas studiów, do mojego pokoju w akademiku dokwaterowano Kazia. Okazał się on szczególnym osobnikiem. Powtarzał rok któryś raz z rzędu, a pewnego dnia przyniósł parę starych, śmierdzących kapci. Nie pomogło wyrzucanie ich na śmietnik, Kazio przynosił je z powrotem. Innym razem zrobił mi szczególną propozycję. Zabrakło mu cukru do herbaty. Mieszkaliśmy na drugim piętrze i akurat nie działały windy. Kaziu poprosił mnie czy mógłbym pójść do jego znajomych na dwunaste piętro cukru pożyczyć. Takich przykładów było więcej, jak chociażby wylegiwanie się w łóżku przez cały dzień z nowo poznaną dziewczyną, bez żadnej żenady, w obecności kolegów. Gdy zaczął korzystać z mojej pasty do zębów, otworzyłem okno i zasugerowałem mu żeby skoczył w dół. Drugie piętro powinno było wystarczyć dla rozwiązania problemu. Po latach dzięki wertowaniu literatury psychologicznej zrozumiałem, że Kaziu był dotknięty zaburzeniem psychicznym, które polegało na braku normalnej ludzkiej wrażliwości. Jego historia przypomniała mi się przy okazji zastanawiania się nad mentalnością sędziów i prokuratorów w „naszym nieszczęśliwym kraju”. Czytaj dalej…

Polscy sędziowie – mentalność hyclów


Ostatnio sięgnąłem w mojej analizie stanu społeczeństwa nieco głębiej i o tym w dalszej części tekstu wraz z analizą instrukcji Ministerstwa „Sprawiedliwości”. Bezpośrednim impulsem do napisania tego artykułu jest niedawny nakaz jaki otrzymałem, podpisany przez Mariusza Gresztę z Sądu w Pruszkowie, stawienia się w areszcie na warszawskim Służewcu z jednoczesną propozycją zamiany kryminału na haracz. Pretekstem był wyrok sprzed pięciu lat za rzekome pobicie mojej ówczesnej żony. Wyrok ów zapadł w ustawionym procesie wbrew dowodowi z wykrywacza kłamstw. Podczas procesu wskazałem na wielokrotne kłamstwa tej kobiety i na to, że obdukcja została wysmażona kilka miesięcy po formalnej dacie, na użytek sprawy rozwodowej i dla wyrwania kasy. Czytaj dalej…

Polskie sądy – mafia czy dewianci? Biologiczne echo komunizmu


Nawiązując do pytania w tytule, odpowiedziałbym, że i jedno i drugie. W moich wcześniejszych tekstach jako diagnozę sytuacji w sądach sugerowałem już psychopatię – dziedziczne zaburzenie osobowości charakterystyczne między innymi dla rewolucjonistów, złodziei i wszelkiej maści dewiantów przepojonych wiarą we własną wyjątkowość i pogardą dla normalnej reszty społeczeństwa. Owo powszechne w wymiarze sprawiedliwości zaburzenie, może być biologicznym echem komunizmu – systemu władzy psychopatów, jak to dobitnie pokazał Andrzej Łobaczewski w „Ponerologii politycznej”. W czasie wojny i po wojnie tradycyjne elity polskie zostały wyeliminowane, na ogół fizycznie, a władza przejęta właśnie przez rewolucjonistów, kierujących się etyką zgoła niechrześcijańską i przez męty społeczne. Jak zaś pokazuje współczesna psychologia, cechy osobowości są dziedziczne. Czytaj dalej…

Żółte papiery dla prezesa


Około roku temu opublikowałem tekst o mediatorze z żółtymi papierami. Chodziło o panią, która figurowała i wciąż figuruje, na liście mediatorów sądowych Sądu Okręgowego w Katowicach. Otóż pani ta – Katarzyna Gaworek-Goczyńska została formalnie zdiagnozowana przez sądową biegłą psycholog jako osobowość psychopatyczna, ze skłonnością do kłamstw i manipulacji. Diagnozie tej nie zaprzeczyła, mimo że miała taką okazję podczas przesłuchania biegłej. Opinii tej nie poddała w wątpliwość również sędzia prowadząca sprawę ani prokurator. Tak więc nie ma wątpliwości co do jej zasadności. Czytaj dalej…

Polskie sądy – studium urzędniczej psychopatii


W moich tekstach wielokrotnie pisałem o tym, że w polskich sądach regularnie fabrykuje się oskarżenia i skazuje niewinnych ludzi. Analiza wielu wyroków i postanowień sądów wskazuje na silne zaburzenia psychiczne ich autorów. Z tego co wiem, osobnicy ci są badani psychiatrycznie, więc są poczytalni i zdają sobie sprawię z tego co robią, jednak mimo to kłamią, oszukują i manipulują. Taka wydaje się być ich natura. Jest to zjawisko analogiczne do kleptomanii. Kleptoman wie, że czyni rzecz naganną, jednak nie powstrzymuje go to od kradzieży. Podobne jest z sędziami. Wśród moich rozmówców doświadczonych przez oszustwa sądowe spotykałem się z zarzutami korupcji sędziów. Jednak nie mieli na to żadnych dowodów ani nawet poszlak. Faworyzowanej strony po prostu nie stać było na łapówki. Bardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem jest psychopatia – naturalna skłonność do siania zamętu i skłócania ludzi, wyraźnie widoczna wśród sędziów. Przy okazji nękania mnie przez ostatnie dziewięć lat, zacząłem analizować ich zachowanie. Mój blog bgoczynski.wordpress.com jest kopalnią informacji o dewiantach w togach. Czytaj dalej…

Wysoki sądzie – czyścić kible!


Pismo o takiej mniej więcej treści wysłałem ostatnio do warszawskiego sądu. Mam przy tym wątpliwość czy sędziowie potrafiliby porządnie wyczyścić toalety, biorąc pod uwagę ich skrajną tępotę przy robieniu przekrętów. Chodzi o bezczelne złodziejstwo dokonywane otwarcie, bez skrupułów. Czytaj dalej…

Czy Trzecią Rzeszę da się zreformować?


Jest to pytane retoryczne, gdyż historia dała już odpowiedź na pytanie zawarte w tytule. Niemiecka Trzecia Rzesza nie była reformowana ale rozbita i zlikwidowana siłą armii sojuszniczych. Czasem zastanawiam się nad zbieżnością nazw rzeszy niemieckiej i polskiej. Poza brzmieniem, obie są też podobne pod innymi względami. Obie są totalitarne i można by się spierać, która bardziej. Są też kompletnie skorumpowane. Miałem okazję trochę przeczytać na temat historii Trzeciej Rzeszy (niemieckiej). Korupcja kwitła tam na najwyższych szczeblach. Cała hitlerowska elita była psychopatyczna a nazistowska ideologia służyła głównie motywowaniu mięsa armatniego. W ramach procesu w Norymberdze, zanim wykonano wyroki, udało się przetestować dygnitarzy hitlerowskich i zachowały się ich profile psychologiczne.  Czytaj dalej…